Młodzi piłkarze MKP grali z najlepszymi drużynami Gornego Śląska

Orlik

Trzeba sto razy przegrać, aby raz wygrać - taką receptę na tytuł mistrza świata miał Stoch-senior i… zadziałało. Może to być również motto naszych młodych piłkarzy, którzy w marcu wzięli solidną lekcję górnośląskiego futbolu.

MISTRZOWSKIE ODLICZANIE

Choć porażki bolą, to jednak właśnie na nich ludzie uczą się najszybciej. Najlepiej oczywiście zgłębiać wiedzę na niepowodzeniach innych, lecz przecież nie samymi zwycięstwami usłana jest kariera najlepszego nawet sportowca. Od czasu do czasu trzeba przełknąć gorzką pigułkę przegranej, a jej smak nie zawsze musi wywracać ust na drugą stronę. Właśnie takie na wpół słodkie niepowodzenie stało się udziałem piłkarskich adeptów wołowskiego MKP w Zabrzu, gdzie w marcową niedzielę rozegrano prestiżowy ZABORZE CUP 2013.

Górnośląski występ podopieczni trenera Grzegorza Paczkowskiego rozpoczęli w iście autobusowym tempie. Na szczęście drugi zespół zabrzańskiego Zaborza nie zawiesił poprzeczki wymagań zbyt wysoko i po bardzo przeciętnym spotkaniu naszym piłkarzom udało się zanotować na koncie skromne zwycięstwo (1-0). Gra na pół gwizdka zupełnie nie zdała egzaminu w konfrontacji ze Sprintem Katowice, gdyż rywale szybko i bardzo boleśnie obudzili wołowian zkomunikacyjnego snu. Zanim nasi chłopcy zdążyli na dobre się otrząsnąć, dystans dzielący obie ekipy wynosił już trzy gole. Mimo tak wyraźnej straty na samym wstępie młodzi piłkarze MKP podjęli rękawicę i najpierw zdobyli bramkę honorową, a chwilę później byli bardzo blisko kontaktowego trafienia. Niestety, nie udało im się zamienić doskonałej sytuacji na gola, a w rewanżu po raz kolejny trafili katowiczanie i losy pojedynku były przesądzone (1-4). Grupową rywalizację o półfinał miał rozstrzygnąć pojedynek z Gwiazdą Ruda Śląska, który nasze orliki rozpoczęły niezwykle udanie i skutecznie. Ich radość z prowadzenia nie trwała jednak długo, a potem dobra forma i efektywna gra gasły niczym miejskie latarnie o brzasku. Choć do awansu wystarczał wołowianom remis, to i tego wyniku nasi chłopcy nie potrafili utrzymać do końcowego gwizdka arbitra i ostatecznie zeszli z parkietu jako pokonani (1-2). Na otarcie łez i poprawę humoru pozostał młodym zawodnikom MKP mecz z Tarnowiczanką Tarnowskie Góry, którego wynik nie mógł już w żaden sposób poprawić ich miejsca w grupowym rankingu. Skromne, choć pewne zwycięstwo (2-1) przypieczętowało 3.lokatę naszego zespołu i ich absencję w meczach o najwyższe laury zabrzańskich zmagań. Nasi reprezentanci dali wyprzedzić się obu późniejszym finalistom imprezy, gdyż czołówka turnieju po jego finałowym pojedynku przedstawiała się identycznie, jak klasyfikacja eliminacyjnej rywalizacji w grupie B:

1. Sprint Katowice                  4          12        11-1
2. Gwiazda Ruda Śl.               4          7          4-5
-----------------------------------------------------------------
3. MKP WOŁÓW                           4             6            5-7
4. 
Zaborze II Zabrze              4          2         0-2
5. Tarnowiczanka                   4          1         2-7

 

Piłkarską eskapadę na Górny Śląsk zespół trenera Paczkowskiego zakończył rywalizacją o 5.pozycję, w której ich konkurentami byli młodzi adepci futbolu z MKS Żory. Na postawie obu ekip mocno zaciążyła przegrana w grupowej rywalizacji i żadnej z nich nie udało się wykrzesać na tyle piłkarskiej energii, aby choćby jednym celnym uderzeniem przechylić losy meczu na swoją stronę. Okazji oczywiście nie brakowało, ale po żadnej z nich piłka nie zatrzepotała w siatce i pojedynek zakończył się bezbramkowym rezultatem. Jeśli więc remis, to oczywiście karne, a jeśli karne - rozstrzygnięcie mogło być tylko jedno. I tym razem skuteczniejszymi egzekutorami z wapna okazali się rywale wołowian i nasz zespół zakończył zmagania na 6.pozycji.

 Młodzi piłkarze MKP udawali się do Zabrza z dużo większym apetytem. Czegoś jednak zabrakło, aby zaspokoić ich futbolowy głód zwycięstw. Pewnie odrobiny szczęścia, może trochę koncentracji, a może po prostu skuteczności. Zabrzańskiego wyniku nie można jednak traktować w kategoriach porażki, gdyż stawka ekip była naprawdę wyrównana (świadczyć może o tym fakt, iż na 7 spotkań w fazie pucharowej 5 rozstrzygnęło się dopiero w rzutach karnych), ich poziom niezwykle wysoki, a przy nieco bardziej sprzyjających okolicznościach przyrody wołowianie mogli odegrać w ZABORZE CUP 2013 o wiele bardziej znaczącą rolę. W gronie najlepszych drużyn Górnego Śląska reprezentanci MKP zaprezentowali się więc co najmniej poprawnie, a na tle 9.pozycji regionalnych konkurentów - zawodników wrocławskiego Śląska, należy nawet uznać ich wynik za wielce przyzwoity. Nasz zespół w marcowym turnieju wystąpił w składzie: Kacper Golinowski – Adam Antochów, Jakub Hoja, Adam Judziński, Kamil Kaczkowski, Marek Leśniewski, Paweł Leśniewski, Radosław Piątkowski, Hubert Skrzek, Igor Szydełko, Tomasz Wroński oraz Mateusz Żmuda.

Przyjmując jako prorocze słowa ojca naszego nowego króla narciarskiej skoczni trzeba stwierdzić, iż w zabrzańskim turnieju nasi młodzi piłkarze zrobili duży krok w stronę przyszłych sukcesów - których oczywiście wszystkim razem i każdemu z osobna serdecznie życzymy, z niecierpliwością czekając na kolejne zwycięstwa młodego MKP.

Dodano: Wtorek, 19 marca 2013