Brąz zawodnika "Wiatru" na Mistrzostwach Polski

Zawody w Krotoszynie

Zdobywane trofea zawsze mają słodki smak, gdyż zwycięstwo nie tylko daje satysfakcję, ale i napędza do sięgania po coraz trudniejsze zdobycze. Po pewnym czasie lokalnej dominacji przestaje już zadowalać miano najlepszego w regionie i z rosnącą nadzieją czeka się nowych, znacznie trudniejszych wyzwań. Bardzo często najgroźniejszym przeciwnikiem nie jest nawet rywal, ale słabość własnego organizmu, którą czasem znacznie trudniej pokonać. Walkę tę z całą pewnością wygrał Krzysztof Cieślak, który od dłuższego czasu doskonali swoje zapaśnicze umiejętności pod szyldem wołowskiego Wiatru.
Przez kilka długich miesięcy zawodnik, startujący w kategorii 110kg, walczył o powrót na zapaśniczą matę po długiej kontuzji, a kiedy to się wreszcie udało, w eliminacyjnych turniejach wywalczył prawo zaprezentowania swoich umiejętności podczas finałów Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Krotoszynie. Impreza w miniony weekend zgromadziła na swoim starcie najlepszych wolniaków z całego kraju, więc poprzeczka wymagań zawieszona była niezwykle wysoko. Podopieczny Ryszarda Podrażnika walczył jednak bardzo skutecznie i w gronie bardzo wymagających rywali przebił się aż do półfinału, w którym jednak naprzeciwko niego stanął uczestnik niedawnych Mistrzostw Europy i tym razem zawodnik Wiatru poczuł gorycz porażki. Jej smak osłodził mu jednak brązowy krążek, gdyż w walce o medal i olimpijskie podium nasz reprezentant powrócił na drogę zwycięstw, zajmując lokatę wśród najlepszych krajowych zapaśników na najbardziej prestiżowej imprezie w sezonie.
Spore nadzieje podczas krotoszyńskich finałów można było wiązać również z występem Dawida Dąbka (51kg), dla którego zdobycie medalu na zawodach tej rangi nie byłoby pierwszyzną. Nasz reprezentant od dłuższego czasu należy do najbardziej uzdolnionych zawodników w swojej kategorii wagowej i w majowej rywalizacji potwierdził swój talent, choć do pełni szczęścia zabrakło przysłowiowego włosa. Wołowianin od początku należał do grupy zapaśników, która wyznaczała wysoki poziom rywalizacji, ale kiedy oczka turniejowego sita stawały się coraz mniejsze, za burtę walki o medale wypadł również nasz reprezentant. Szkoda, gdyż Dawid był o mały krok od medalu, a pojedynek o 3.lokatę przegrał z utytułowanym rywalem, który zapaśnicze doświadczenia zbierał również na matach europejskiego championatu. Porażka z takim konkurentem ujmy więc w żaden sposób nie przynosi, szkoda tylko, że również zamknęła przed wołowianinem drogę do kolejnego medalu.
Z olimpijskiego finału w Krotoszynie zapaśnicza drużyna Wiatru powróciła więc z medalem, co można potraktować w kategoriach sukcesu. Oczywiście do pełni szczęścia zabrakło - bo to i tylko jeden i nie z najcenniejszego kruszcu, ale w gronie tak wymagających konkurentów obaj nasi zawodnicy potwierdzili przynależność do krajowej czołówki, w której o końcowych rozstrzygnięciach decydują detale. Tym razem w zapaśniczych niuansach lepsi byli rywale, ale swój krotoszyński występ obaj wołowianie mogą zaliczyć do udanych, czego im serdecznie gratulujemy.

Dodano: Poniedziałek, 21 maja 2018