Młode MKP nie zwalnia tempa!

MKP

Mocny finisz halowego sezonu futbolowego kontynuują młodzi piłkarze wołowskiego MKP. Głodni kolejnych zwycięstw po oleśnickim sukcesie w pierwszy weekend marca stanęli do sportowej rywalizacji w podświdnickim Witoszowie Dolnym, gdzie rozegrano turniej Gryf CUP ‘2012.

Grupową rywalizację podopieczni Grzegorza Paczkowskiego rozpoczęli od konfrontacji z Victorią Świebodzice. Start był bardzo okazały, gdyż po jednostronnym pojedynku gładko i bez żadnych komplikacji pokonali konkurentów (3:0), a prawdziwą gwiazdą tego meczu był Filip Dymitruk, wpisując się trzykrotnie na listę strzelców. Później wprawdzie świebodziczanie okazali się zdecydowanymi outsiderami zmagań, ale w niczym nie umniejsza to piłkarskiego sukcesu naszych reprezentantów. W drugim grupowym pojedynku czekał ich znacznie trudniejszy egzamin, gdyż o kolejne punkty musieli walczyć z pierwszym zespołem Lechii Dzierżoniów. Wołowianie rozpoczęli spotkanie z dużym respektem dla rywala, ale od jego pierwszych minut byli stroną dominującą, czego niestety nie byli w stanie udokumentować bramkową zdobyczą. Remis (0:0) pogodził obie ekipy i sprawił, że przed ostatnią konfrontacją nasi chłopcy byli pewni miejsca w półfinale. Grupową rywalizację zakończyli meczem z Basztą Wałbrzych, a ten pojedynek był już niestety zdecydowanym rozczarowaniem. Prezentowany przez wałbrzyszan futbol miał tyle polotu, co ciężarna żona hipopotama wdzięku, ale mimo to pewnie kroczyli drogą minimalnych zwycięstw, pokonując także wołowską przeszkodę (0:1), przy dość biernej zresztą postawie młodych piłkarzy MKP. Przegrana z Basztą okazała się jednak tylko przygrywką do tego, co rozegrało się w półfinałowej konfrontacji z Lechią II Dzierżoniów. Duża stawka, wymagający rywal - a nasi chłopcy grali w tym pojedynku tak, jakby ktoś spętał im nogi i wyłączył światło. Jeden gol, drugi gol, poleciał też trzeci, a potem jeszcze czwarty… i było po finale. Na otarcie łez został mecz o brąz z UKS „10” Bielawa, ale do optymizmu naszym reprezentantom przed tym pojedynkiem było tak daleko, jak do granicy wieku emerytalnego. Przegrany z kretesem półfinał i klasa bielawskiej drużyny nie stawiały ekipy MKP w roli faworyta tej konfrontacji, ale po raz kolejny okazało się, że piłkarska forma naszych chłopców jest niestabilna jak pokój na Bliskim Wschodzie. Po dwóch poniesionych w beznadziejnym stylu porażkach podopieczni trenera Paczkowskiego potrafili się jakoś pozbierać i w meczu o 3.miejsce zaprezentowali się bardzo dobrze, co potwierdziły dwa trafienia Adama Antochowa, na które rywale z Bielawy potrafili odpowiedzieć tylko jednym celnym strzałem.

Ostatecznie więc zespół w składzie: Hubert Skrzek - A. Antochów, F. Dymitruk, Kacper Golinowski, Jakub Grzyb, Adam Judziński, Oskar Kołodziej, Wiktoria Kudyba i Igor Szydełko wracał z świdnickiego turnieju z brązowymi medalami w kieszeniach, ale choć wstydu nie było, to pozostał jednak niedosyt. Był bowiem i świetny początek i udany koniec - po czym przecież według millerowskiej maksymy poznaje się prawdziwych mężczyzn. Okazuje się jednak, że ważny jest również środek i nad tym elementem chłopcy muszą jeszcze popracować - oczywiście tylko i wyłącznie na futbolowej niwie.

KOŃCOWA TABELA Gryf CUP ‘2012

  1. Lechia II Dzierżoniów
  2. Baszta Wałbrzych
  3. MKP WOŁÓW
  4. UKS „10” Bielawa
  5. Lechia I Dzierżoniów
  6. Orzeł Ząbkowice
  7. Gryf Świdnica
  8. Victoria Świebodzice
Dodano: Środa, 07 marca 2012